Wyłożenie lustrami posadzki na Placu Zamkowym było oczywiście jakimś projektem artystycznym. Trzeba przyznać, iż warszawiacy przyglądali się temu zjawisku z wielkim zaciekawieniem, najczęściej wpatrywali się we własne odbicia :-)

Postawa godna pochwały: uczciwie zarobione pieniądze przeznaczyć na coś co pozwoli nam rozwijać swoją pasję. Niestety, Straż M. uważała inaczej i bohatera poniższej fotografii prędko przepędziła. Szkoda, bo bardzo ładnie "dawał w gary", ciekawe jakby mu szło z prawdziwą perkusją.
Czasem znacznie bardziej wartościowy jest jeden zachwycony słuchacz, niż cała masa gapiów.

Pani cucu da? (takie małe wspomnienie z dzieciństwa)

Zawsze w tym samym miejscu, choć tym razem bez agitacji.
